środa, 3 czerwca 2020

Surfinie

Surfinie często początkującym ogrodnikom amatorom mylą się z petunią. Nie dziwie się im, sama będąc dzieckiem co chwilę dopytywałam rodziców który kwiat jest który. Mimo, że pąki mają takie same to jednak coś je od siebie odróżnia. Co takiego? Petunia jest kwiatem stojącym, stacjonarnym. Surfinia zaś jest kwiatem wiszącym, nadaje się do toczków, donic na haczyki czy miejsc gdzie mogą jej pędy swobodnie opadać.
Dlaczego różnica między tymi kwiatami jest ważna? Można się domyślać, że chodzi tu oczywiście o cel kupienia. Czy chcemy kwiat, który będzie sobie wisieć czy coś do małej doniczki.



Co było pierwsze? Oczywiście pierwsza była petunia, z niej zrobiono w Japonii surfinię. Wszystko dzięki inżynierii genetycznej i ścisłym umysłom naukowców kraju kwitnącej wiśni. Mamy mnóstwo kolorów zarówno surfinii i petunii. Mamy też kilka rodzajów pąków od małych po dubeltowe.

Jedna z ciekawszych surfinii to Queen Bee- żółta w czarne paski. Jak nazwa wskazuje inspirowana jest pszczółkami.

Moją ulubioną odmianą jest, jak to mówię, galaxy. Nie jest to jej oficjalna nazwa. To kolory inspirowane znakami zodiaku, układem gwiazd. W praktyce mamy doniczkę pełną nieregularnie nakrapianych pąków. Znam trzy opcje kolorystyczne "galaxy"- różową, fioletową oraz ciemno-fioletową. Lubie je za to, że ciężko przewidzieć jak ułożą się kropki na płatkach, jednak nadal ślicznie wyglądają. Robią efekt. Obrastają też gęściej w pąkach, są mniej wiszące na początku.


Niektóre surfinie z tej odmiany mają więcej białych kropek, inne mniej. Nie sprawia to kłopotu w znalezieniu dwóch lub trzech podobnych sufirnii.

A tu jeszcze kilka zdjęć surfinii.

Jeżeli chcemy dłużej cieszyć się surfinią należy obrywać jej przekwitnięte pąki (nie tylko suche płatki ale całą zieloną szypułkę). Lubi odżywki, ale bez przesady. 

Jest jednoroczna, kwitnie do mrozów jesiennych.